Beyond Linux From Scratch (BLFS)

LFS sprawdza się jako system dla serwerów, jest doskonale skrojony do potrzeb i sprzętu. Można jednak zrobić krok dalej i doinstalować system graficzny X Window. Z pomocą przychodzi tutaj Beyond Linux From Scratch (BLFS) czyli w pewnym sensie kontynuacja książki LFS. W przeciwieństwie jednak do LFS nie jest to instrukcja krok po kroku lecz zbiór instrukcji instalacji samego środowiska X Window, programów, bibliotek nie wymagający zachowania kolejności.
Oczywiście pewna kolejność jest wymuszona zależnościami poszczególnych programów. Właśnie informacje o zależnościach pozwalają przebrnąć przez instalację kilkudziesięciu (kilkuset jeśli liczyć osobno programy, biblioteki Xorg) programów.

blfs

Na załączonym obrazku system na desktop stworzony ww. sposobem, sterownik nvidia, obraz rzucany na dwa monitory. Bez menadżera pakietów ale z wykorzystaniem metody Package User, większość programów skompilowana z dobranymi wg. moich potrzeb opcjami, trochę eksperymentowania z flagami optymalizacji – finalnie większość bezpiecznie (oprócz Xorg) z:

export CFLAGS="-march=core2 -Os -fomit-frame-pointer -s -pipe -DNDEBUG -DG_DISABLE_ASSERT"export CXXFLAGS="-march=core2 -Os -s -pipe -DNDEBUG -DG_DISABLE_ASSERT"export LDFLAGS="-s -z combreloc"export MAKEFLAGS=''-j 2''

Zainstalowane m.in. programy:
Fluxbox
LibreOffice
pgAdmin3
Claw-mail
Firefox
Bluefish
gFTP
XCDroast
Pidgin
Xmms
Cups
Gimp
VirtualBox

W najnowszych wersjach, czyli zestaw wystarczający do codziennej pracy. Całość to około 2 miesięcy „zabawy”, codziennie. Drobne braki i minusy wychodzą na każdym kroku i trzeba na bieżąco sobie z nimi radzić. Są jednak rekompensowane szybkością (mam porównanie tylko do Ubuntu 11.04). Szybkość startu systemu jest imponująca ale mało istotna – co za różnica czy wystartuje w minute czy w 5 skoro i tak jest to czynność jednorazowa? Co innego uruchamianie aplikacji, zwłaszcza takich „kobył” jak LibreOffice, Firefox, VirtualBox robi wrażenie. Na tym samym sprzęcie, systemie plików pod Ubuntu jest widoczne opóźnienie którego teraz nie zauważam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *